Majdan, cz.1.

 Czyli jak to jest na tej Ukrainie?

W weekend pojechałem do Kijowa[1]. Chciałem zobaczyć Majdan, poczuć klimat rewolucji i zrozumieć, co się tam naprawdę dzieje.

DSC_6369-Edit

Jak się zaczyna rewolucję? Najstarsi kijowianie nie pamiętają już, jak się to wszystko zaczęło,  ale wszyscy wiedzą, że zaczęło się 21 listopada, czyli prawie miesiąc temu. Tego dnia Janukowicz wypiął się na Europę, łamiąc tym samym obietnice wyborcze i przerywając politykę rządu dążącą w kierunku integracji z UE.

Na 22.30 Mustafa Nayyem, znany ukraiński dziennikarz rodem z Afganistanu, jako pierwszy zwołuje na Majdan ludzi, żeby zaprotestować przeciw kompletnemu nie liczeniu się ze społeczeństwem. Post Mustafy na fejsbuku udostępnia 1596 osób. Przychodzi kilkaset osób, w tym wietrzący okazję liderzy opozycji – Jaceniuk, Kliczko i Tiahnybok. Na wszelki wypadek przyjeżdża też Berkut[2], aby pokazać, że władza widzi i obserwuje protestujących. Zdjęcia z tej pierwszej demonstracji można zobaczyć np. tu.

Przez kilka dni ludzie zbierali się wieczorami na Majdanie. Były śpiewy, tańce i żadnej większej organizacji, życie na Krieszczatiku płynęło spokojnie. Wspomniani opozycjoniści chcieli skorzystać na niezadowoleniu i założyli kilkaset metrów dalej (Placu Europejskim) własny protest, ze sceną, koncertami i podobnymi bajerami.

Ukraińcy nie ufają politykom. Zaufali 9 lat temu Juszczence i Tymoszenko, a oni zawiedli ich tak bardzo, że wybrali na prezydenta ich arcywroga – Janukowicza. Teraz też wolą przychodzić na Majdan na spontaniczny protest działaczy społecznych, niż na partyjne manifestacje z Placu Europejskiego.

W końcu opozycja poszła po rozum do głowy i zaoferowała połączenie sił. Protest na majdanie został zalegalizowany, ustawiono też scenę, na której pojawiali się politycy. I tyle. Ludzie przychodzili i odchodzili, a le ile można tak stać na zimnie? Protesty wygasłyby pewnie w ciągu kilku dni. 29 listopada na szczycie w Wilnie prysły ostatnie złudzenia na możliwość podpisania umowy stowarzyszeniowej. Bardziej zawiedzeni, niż wkurwieni kijowianie wyszli masowo na Majdan, ale nie były to jakieś potężne protesty.

euromajdan-1-2

Ale Władza zniecierpliwiła się już tym nieporządkiem. 30 listopada na Majdan wkroczył Berkut, pałując każdego, kto tylko się nawinął. O, tak. Albo tak.

Ciekawostka, którą znalazłem na eastbooku: Berkutowcy, którzy zostali ranieni podczas walk na Bankowej nie zostali przyjęci do żadnego szpitala w Kijowie. Jak żalił się jeden z parlamentarzystów Partii Regionów musieli oni szukać opieki w swoich rodzinnych miastach, bo kijowscy lekarze odmówili im pomocy.

Jaki był ważny powód pacyfikacji placu? Zbliżają się święta, a demonstracji przeszkadzali w postawieniu wielkiej choinki mającej wprowadzić świąteczny nastrój do ukraińskiej stolicy.

euromajdan-34

Tym razem udało się wkurwić naród. Następnego dnia poobijani ludzie wyszli z cerkwi, do których przygarnęli ich księża, wyprostowali plecy i zadzwonili po kumpli.  Wkrótce na Majdan przyszło kilkanaście tysięcy ludzi i milicja nie mogła już nic z tym zrobić. Protesty z proeuropejskich zmieniły charakter na antyrządowe. Mądrzy doświadczeniem protestanci zaczęli stawiać barykady z… choinki, którą dostarczyła im dobra władza.

W niedzielę 1 grudnia ludzie akurat mieli wolne, więc poszli tłumnie na „marsz miliona”. A na marszu, jak to na marszu – głupieje człowiek od tej ciżby ludzi. I tak jakoś, nie to przypadkiem, ni to specjalnie zajęto trzy budynki w Kijowie – Radę Miejską, która została mianowana “Sztabem Rewolucji”, budynek związków zawodowych oraz Pałac Październikowy. Nie do końca udało mi się zrozumieć jak zajmuje się budynki administracyjne. Podobno ludzie po prostu sobie weszli… i już nie wyszli.

euromajdan-21

A tak “sztab” wygląda w środku. Wieczorami odpoczywają tu strudzeni rewolucjoniści. Wrócimy tu w następnym poście.

euromajdan-30

Minął tydzień, podczas którego rewolucyjny porządek na Majdanie w miarę się ustabilizował. Kolejna niedziela, kolejny marsz i znowu heca. Tym razem obalono Lenina,  który stał sobie spokojnie, nikomu nie wadząc, już prawie 70 lat. W dodatku całkiem ładny pomnik, na tle wszystkich innych w ZSRR.

Tu mieliśmy sporo szczęścia, łapiąc obalonego wodza. Dwie godziny później resztki Lenina znikły, wywiezione ponoć przez zatroskanych komunistów. Kto zdążył, zabrał kawałek Władimira Ilicza do siebie, ponoć kilogram Lenina kosztuje teraz ok. 50 hrywien (niecałe 20zł). To pewnie niezła inwestycja. Ludzie mówią, że Lenin przewrócił się z zazdrości, bo zrobił tylko jedną rewolucję, a Janukowiczowi udało się doprowadzić już do dwóch 🙂

“Nadziu, nie czekaj tu na mnie – Władek”[3]

Na cokole zawisły czerwono czarne flagi, symbole UPA, banderowców, a dziś – ukraińskich nacjonalistów. Dajmy pokój tej dość nieprzyjemnej dla nas symbolice, która jest zresztą bardzo popularna na Majdanie.  Te flagi symbolizują radykalizm (bez którego nie ma przecież rewolucji) i niepodległość, do której dążą powstańcy, a na pewno nie są wymierzone w Polaków, których oczywiście tu nie brakuje.
euromajdan-20

Zresztą, gdyby czepiać się tej banderowskiej symboliki, to należałoby z Kijowa czym prędzej czmychać. Oficjalnym pozdrowieniem w metrze, na poczcie i w warzywniaku jest bowiem “Sława Ukrajini!”, na które odpowiedzieć należy „Herojam Sława!”. Przecież to oficjalne zawołanie UPA! Tylko, na miły Bóg, kto o tym wie? A nawet jeśli wie, to co z tego? Hasło dobre i samo w sobie zupełnie neutralne. Pewnie, że chwała. Zwłaszcza, że bohaterów zrobiło się całkiem sporo po kolejnych akcjach milicji.

euromajdan-25

Bohatersko broniono barykad 11 listopada, ale tym razem Milicja nie użyła pałek, a siły tarcz. Demonstrantów dosłownie wypchnięto z barykad, które następnie rozebrano. Na wiele się to nie zdało, bo jak tylko milicjanci się wycofali, zaradni demonstranci przystąpili do odbudowywania zasieków. Choinki już nie było, ale za to śniegu pod dostatkiem. Znalazły się tez jakieś palety, drut kolczasty, trochę beczek, deski i inne badziewie, z którego z reguły tworzy się fortyfikacje.

euromajdan-6

Od tego czasu na Majdanie panuje rewolucyjny spokój, milicja zniknęła z miasta. Atmosfera przypomina gigantyczny piknik. Występują największe gwiazdy nie tylko ukraińskiej estrady – m.in. Rusłana, zwyciężczyni Eurowizji, która jest prawdziwym dobrym duchem Majdanu czy Okean Elzy, kultowy ukraiński zespół, który zagrał w oryginalnym składzie pierwszy raz od lat. Przyszła też odwilż, a to zawsze ułatwia mobilizowanie tłumów.

euromajdan-55

Kiedyś świeciło się zapalniczkami, dziś smartfonami… Tu  znajdziecie ładne wideo, którego nocna część była kręcona chyba właśnie na koncercie Okeanu Elzy. Niesamowite wrażenie.

euromajdan-56

Tak właściwie to chciałem pisać o tym, jak sytuacja na Majdanie wygląda dziś, a nie od trzech tygodni. Ale że ponoć ludzie nie lubią długich postów, to więcej zdjęć i refleksji zostawiam na jutro 🙂


[1] Właściwie to poleciałem, z Katowic Wizzairem bilety w dwie strony od ok 400zł.

[2] Oddziały specjalne milicji

[3] Władymir Ilicz do żony Nadieżdy Krupskiej