Majdan cz.2

Ciąg dalszy fotowycieczki po Majdanie. Jak wygląda akcja protestacyjna od środka?

 

Najpierw trzeba się dostać na plac. Po tym, jak Berkut zniósł barykady z choinki, szybko zbudowano nowe. Głównie ze śniegu. Wyglądają całkiem solidnie, są najeżone wszelakim żelastwem i drutem kolczastym, który ma uniemożliwić milicjantom przedarcie się do środka. Na barykadach cały czas stoją ludzie w kaskach pilnujący, żeby nikt niepowołany nie wlazł na pozycje bojowe.

A bo to wiadomo kogo licho przyniesie? Prowokatorów przecież nie brakuje,a  wiadomo, że i wśród demonstrantów są incognito członkowie służb bezpieczeństwa. Dostałem nawet ulotkę “jak rozpoznać prowokatora?”. Generalnie wychodzi na to, że jeżeli ktoś nawołuje do przemocy, to nie należy mu ufać. Wszyscy bardzo dbają  i pilnują, żeby nie doszło do przemocy, bo utrata panowania nad tłumem (swoją drogą, przez kogo? Nie ma jednego lidera czy organizatora) będzie świetnym pretekstem do “uspokojenia sytuacji” przez władze. Każda bójka czy wybryk alkoholowy są przedstawiane (szczególnie przez niektóre rosyjskie media) jako koniec pokojowych protestów.

Prawda jest taka, że jest tu naprawdę bardzo spokojnie, atmosfera jest podniosła i przyjazna. nie widać ludzi pijących alkohol (do tego stopnia że nawet mi głupio było otworzyć piwo), a postawni panowie w kaskach z napisem “ochrona” są w stanie szybko spacyfikować ewentualnych awanturników. Nie słyszałem tez o kradzieżach. A to wszystko w kilkudziesięciotysięczym tłumie. Można?

euromajdan-28

Nie podskakiwałbym, zwłaszcza temu brodatemu po lewej

Co chwila trzeba ściągać czapki z głów, bo każde przemówienie na scenie obowiązkowo kończy się i zaczyna odśpiewaniem hymnu państwowego “Jeszcze Ukraina nie umarła”. Po jednym dniu znałem go już na pamięć.

euromajdan-14

A teraz to co tygryski lubią najbardziej, czyli żarcie. Z głodu tutaj na pewno nie umrzemy. W kilkunastu punktach na terenie całego Majdanu dziesiątki ludzi cały czas przygotowuje jedzenie i herbatę. Herbata jest pyszna, słodka, porządnie zacytryniona – świetnie rozgrzewa w największe mrozy. Jak dobrze trafisz, to poleje ci Anna Zajączkowska – Miss Ukrainy 2013 🙂 Mi polała babuszka zakutana w eurochustę:(

euromajdan-36

Albo pan kozak

W menu znajdziemy też kaszę gryczaną na masełku z parówkami, ogórkami kiszonymi i pomidorami w occie, grochówkę, barszcz (oczywiście ukraiński), fasolkę na różne sposoby, do tego kanapki ze smalcem i różnymi innymi cudownościami. Pewnie jest tego więcej, ale tylko tyle zdążyłem zjeść 🙂 Jedzenie robią oczywiście wolontariusze. Składniki są dostarczane od prywatnych darczyńców. Wszystko jest oczywiście za darmo. To dość skuteczny sposób zatrzymania ludzi na placu, bo Kijów jest potwornie drogi. Za kilogram głupich pielmieni w sklepiku wcale nie w centrum zapłaciliśmy 56 hrywien, czyli… 20 zł! Za tyle to chyba nawet w Almie nie znajdziemy pierogów 🙂 Nic dziwnego, że po jedzenie bez przerwy stoi kolejka, ale – jak mówiłem – stoi w pełnej kulturze.

DSC_5635-Edit

euromajdan-12

euromajdan-5

Jak człowiek się naje to może pomyśleć o czymś wznioślejszym. Jestem fanem streetartu we wszelkich postaciach, a kreatywność Ukraińców przechodzi ludzkie pojęcie. Są uliczni malarze, grafficiarze, wierszokleci i poeci. Tysiące haseł, kalamburów, gierek słownych rebusów, z których większość odnosi się do przegnania bandy, chamów, Janka (Janukowycza) itd.

euromajdan-33

Młodzi artyści tworzą też w ratuszu, czyli “sztabie rewolucji”.

euromajdan-23

Tuż obok dziesiątek śpiących ludzi. Sala zgromadzeń ratusza wieczorami zmienia się w przytulną noclegownię.

euromajdan-22

Jest też Otwarty Uniwersytet na Majdanie. Na scenie uczeni z ukraińskiego odpowiednika PAN indoktrynują prostych ludzi o demokracji, UE, prawach człowieka i innych bzdurach. Ale znalazłem tez wykłady o podatkach, prawie cywilnym, ekonomii, socjologii, a nawet lingwistyce. Jest czego posłuchać.

A jak kto woli się pomodlić, to proszę bardzo. Do kółeczka. grupa ludzi modlących się w intencji rewolucji, pokoju, zgody, pojednania, jedności, zwycięstwa, itd. Ludzie modlą się na głos, wykrzykując swoje zawołania. Dla spokojniejszych jest też kaplica w jednym z namiotów. Kapłani odgrywają bardzo ważną rolę w podtrzymywaniu ducha w narodzie. Zwłaszcza podczas nocnych oblężeń wychodzili na barykady, wspierając obrońców Majdanu.euromajdan-38

Gazetka ścienna, a właściwie przystankowa. Można poczytać o wszelkich nowościach z Majdanu i Ukrainy, a także dowiedzieć się np. o biznesach syna Janukowicza, który jest tu postacią na pół legendarną, na pół mityczną, a jednocześnie stałym obiektem żartów. Oprócz tego codziennie jest rozdawany bezpłatny biuletyn “Głos Euromajdanu”, wpadł mi też w ręce “Wiec. Świeże nowiny z Euromajdanu”. Do tego własna telewizja internetowa.

euromajdan-51

Chciałem przejść się na nieodległy Plac Europejski, zobaczyć, co słychać u zwolenników “Janka”, dla których został zorganizowany “Antymajdan”. Chodzą słuchy, że mają dobrą grochówkę. Niestety, milicja zagradza drogę.

euromajdan-17

Atmosfera przy barykadzie milicyjnej jest przyjemna. Nie jest to zresztą znienawidzony Berkut. Ten oddział specjalny nazywa się jak drogi samochód – Jaguar. Generalnie, na Majdanie nie ma agresji w stosunku do “zwykłych” milicjantów, a jednym z haseł jest “podziel się kanapką z milicjantem”.

euromajdan-16

Co oni paczą?

Na tego pana z flagą Unii, którą powiewa radośnie do przyjezdnych z Doniecka i Charkowa. Wszyscy krzyczą oczywiście, że sława Ukrainie, że sława hierojam, a milicja jest z narodem. Na górze wisi banner, obwieszczający, że miłość brata Ukrainę. Tymczasem billboard zapowiada film “Wij w 3d” na podstawie Gogola. Ja jestem fanem wersji z 1967 roku, którą możecie obejrzeć tu. Fantastyczne efekty specjalne.

euromajdan-46

W końcu polazłem do niebieskich. Niestety, skończył się już wiec i grochówka, na otarcie łez została herbata. Tymczasem młodzi ludzie zostali obdarowani praktycznymi pałkami. Tak, tymi,  które trzymają w rękach. Po co? tego nie udało mi się ustalić. Do żadnych zamieszek w każdym razie nie doszło, ale być może były takie plany? Po przybyszach z “prowincji” nie było widać specjalnej agresji, raczej determinację, żeby odstać swoje z flagami w rękach i zarobić te kilkaset hrywien. Za dwa dni w Kijowie można było dostać 400 hrywien (150zł) plus drugie tyle za sumienne wystawanie na wiecach. Ponoć były później problemy z wypłaceniem części tej kwoty.

Teraz trzeba się przebić z powrotem do środka. Ludzi przybywa coraz więcej, a przejścia przy barykadach to siłą rzeczy wąskie gardła. Po koncercie Okeanu Elzy przejście ok. 50 metrów przed barykadą zajęło mi dobry kwadrans.

Taki koksownik napędzany drewnem daje naprawdę dużo ciepła. Przysiąść i pogadać o życiu może każdy. Potem w metrze można rozpoznać na węch, kto wraca z Majdanu.

euromajdan-7

euromajdan-8

euromajdan-54

euromajdan-53

euromajdan-49

euromajdan-47

Na koniec bonus – oprócz znanych bokserów, miss Ukrainy, gwiazd estrady, itd., na ulicy można spotkać Johna McCaina. I zrobić mu fociunię.  

A John zrobi fociunię soborowi św. Michała. Potem pójdzie do MSZ, a na końcu będzie się majdanił.euromajdan-44

Jeszcze krótka wycieczka na plac Michaiłowski przed cerkwią Św. Michała. Jeden z przyczółków rewolucji. Ciekawostka dla tych, co w Kijowie nie byli – jeśli pójdziemy stąd prosto do widocznego kilkaset metrów dalej Soboru Sofijskiego – matki cerkwi ruskich – miniemy po drodze wielki pomnik Bohdana Chmielnickiego, bohatera narodowego Ukrainy.

euromajdan-45

DSC_6493

 

“Rewolucyjny tabor Michaiłowska sicz”. Tabor może być cygański, ale tu chodzi o ruchomy, ufortyfikowany obóz kozaków zaporoskich. Generalnie rzecz biorąc, ukraińska tradycja narodowa wywodzi się właśnie od kozaków. Tych zaporoskich. A gdzie jest Zaporoże? Na wschodzie. Choć to prawda, że najbardziej prostetuje zachód kraju, to nie brakuje jednak przybyszów ze wschodu – z Zaporoża, Charkowa, a nawet z Doniecka  (choć tych ostatnich więcej było na wiecu prorządowym). Ukraina jest podzielona, ale wydaje się, że Janukowicza nienawidzą wszyscy. Sęk w tym, że dla niektórych regionów obecna władza jest po prostu mniejszym złem. Jak to mądrze powiedział Wicher, “czego nie wybierze Ukraina, i tak będzie w głębokiej dupie”. Integracja z UE daje szansę na realną modernizację, wdrożenie jakichś sensownych norm, funkcjonowania prawa, generalnie – działania państwa (które dziś sobie nie radzi), ale też – normalne (rynkowe, a nie obniżone o 40%) ceny na gaz ze strony Rosji, na które Ukrainy nie stać. A Unia gazu nie kupi. Dodatkowo obrażony niedźwiedź może uprzykrzyć  życie ukraińskim firmom cłami, embargami i generalną nieprzychylnością, czego nie zrekompensują sobie na rynku europejskim, bo nie są konkurencyjne. Tak źle, i tak niedobrze. Z drugiej strony – czy może być gorzej? Ukraińcy zdają sobie sprawę, że w razie mitycznego stowarzyszenia z UE będą musieli pocierpieć, ale chyba nie domyślają się, jak bardzo. W każdym razie, ceny żywności w Kijowie już dziś są wyższe niż w Berlinie czy Paryżu. Póki co, nikt tu się nie zastanawia, co będzie dalej. Warunek numer 1: “Janukowycz musi odejść!”