Barykady Majdanu

Barykady Majdanu

Ciężko napisać coś sensownego o ukraińskiej rewolucji, kiedy praktycznie codziennie pojawiają się lepsze i gorsze artykuły na jej temat, ale i tak spróbuję. Kto wszystko już wie i czytać nie potrzebuje, niech klika na zdjęcia, albo przejdzie do galerii.

DSC_8026

Euromajdan dawno już przestał być “euro”, właściwie przestał być nawet Majdanem, od kiedy rozlał się na pół głównej ulicy miasta, Chreszczatika, przez Plac Europejski i okolice, aż po barykady na ulicy Hruszewskiego, oddzielające “wolną Ukrainę” od broniących starego porządku sił milicyjnych… i całej reszty miasta, żyjącego jak gdyby nigdy nic. Całość trochę przypomina z lotu ptaka klucz francuski, albo… znaczek fejsbuka. Lubisz to?

kyiv_2014_01_27_1_lat_map2Ta mapa za dokładna trochę

1897929_562026880560320_1705017814_nTa lepsza 🙂

Zmieniły się też kolory protestu. W grudniu, na Placu Niepodległości (ukr. Majdanie Niezależności) było pstrokato. Przede wszystkim żółto niebiesko, bo to kolory i ukraińskiej flagi, i Unii Europejskiej, a nawet partii “Swoboda” Oleha Tiahnyboka. Do tego czerwono czarne proporce nacjonalistów, czerwone Kliczki i jeszcze takie nijakie, bo białe, “Batkiwszczyny” Jaceniuka. Siły obronne chodziły w wesołych, pomarańczowych kaskach. I w ogóle, było dość wesoło.

DSC_9515

Dziś ciężar protestów przesunął się na barykady, przede wszystkim na ul. Hruszewskiego, prowadzącej do siedzib Rządu, Parlamentu i Jego Wysokości. A tam, na barykadach, już nie jest tak kolorowo. Raczej szaro-zimno-czarno. Pomarańczowe kaski budowlane pękają pod kulami jak skorupki od jajek, dlatego w cenie są raczej ciężkie, metalowe hełmy żołnierskie czy kaski motocyklowe. Nawet, jeśli ktoś założył kolorowe nakrycie głowy, to i tak będzie zaraz czarne od smogu. Dym wychodzi spod ziemi, z koksowników, a przede wszystkim z ogromnego ogniska z opon, które pali się bez przerwy pod kolumnadą – wejściem na stadion Dynama. Ogumienie z całej Ukrainy zwożą. Dzięki znakomitej jakości tutejszych dróg zakłady oponiarskie są za co drugim zakrętem, więc towaru nie brakuje, a schodzi go sporo, co najmniej kilkadziesiąt na dobę. Do tego setki opon na linii ewentualnego ataku Berkutu, gotowe do podpalenia w każdej chwili. Piosenka Płonęła opona stała się jednym z hymnów rewolucji. Tu w wersji na skoczną nutę.

DSC_8933

DSC_8034

DSC_8381-Edit

Krajobraz postapokaliptyczny. Tak chyba będzie wyglądała IV wojna światowa – na pałki i kamienie. Mad Max i Stalker pomieszane z filmami o średniowiecznych rycerzach. Mużyki chodzą z ręcznie ciosanymi maczugami, co niektórzy mają metalowe pręty. Zdarzają się też miecze. Wszędzie wala się wyrwana kostka brukowa, są również trzy potężne proce, z których można razić nieprzyjaciela. Wojownicy odziani są w ochraniacze, nieraz zrobione po prostu z grubej pianki przywiązanej do rąk i nóg taśmą klejącą. Kamizelki kuloodporne – to często wzmocnione poduszki, maski gazowe – takie same jakie nosili likwidatorzy w Czarnobylu, hełmy – żywcem z czasów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. I tylko gogle ochronne u wszystkich nowoczesne. Kominiarka jest właściwie obowiązkowa. Oprócz ochrony wizerunku (jak przegrają, wszyscy pójdą przecież do więzienia) ma jeszcze jedną fantastyczna zaletę – naprawdę ogrzewa twarz. Najpopularniejsze są oczywiście czarne, ale mamy też białe, żółto niebieskie, czerwono czarne, różowe (sic!), itd. Do tego modnie jest zrobić sobie pelerynę z ukraińskiej flagi.

DSC_9147-2

Proca

Skąd się wziął ten dziwny świat?

A ile można tak stać na mrozie? Ludzie dwa miesiące na Majdanie tańcowali i nic. A tu jeszcze miłościwie panujący podpisuje ustawy, które sprawią, że każdy z protestujących może trafić na parę lat do więzienia. I zaczęli trafiać. A co jeszcze lepsze, znikać. Dalej znikają. Odnajdują się potem po lasach, przy drogach, na plażach, na wioskach. Bez ucha, bez zębów, bez sensu. Czasem bez życia. 

Ruszyły chłopaki, trzeba się ruszać, bo to -20 stopni! Pierwsi poszli ci w barwach czarno czerwonych, ale zaraz za nimi wszyscy inni, którzy też już nie chcieli po prostu stać. Mieli butelki z benzyną i kamienie, wymierzone we władzę. Żeby i milicjantom zimno nie było. Rozgrzać się można jeszcze przy płonących autach, albo chociaż oponach. I trochę ruchu dla rozrywki. My gonimy ich, oni gonią nas, para buch, pałki w ruch! I wszystko byłoby jak zwykle, gdyby któremuś snajperowi nie puściły nerwy. A może wcale nie puściły? Może to, że pierwszą ofiarą i męczennikiem rewolucji został Ormianin, a drugą Białorusin, to wcale nie przypadek? Wkurzymy naród, ale nie do końca? Nie nasi ten cały bardak robią, a obcy? Trochę to fantastyczna teoria, ale nie zupełnie nieprawdopodobna. Na razie licznik śmierci “ulicznych” zatrzymał się na pięciu.

doc18331945_264565388

A ten obrazek najleprościej tłumaczy, czemu wybuchły rozruchy. Ci trzej z prawej to Kliczko (duży), Tiahnybok (nijaki) i Jaceniuk (w okularach).

DSC_7982-Edit

DSC_8519-Edit-2

Za karę demonstranci zajęli “Ukraiński Dom”, z dachu którego strzelali snajperzy. Dwustu stacjonujących tam milicjantów zostało jeńcami wojennymi, szybko zresztą zwolnionymi. “Czemu nie zabrali im chociaż kamizelek kuloodpornych, kasków?” – żalą się demonstranci. Fakt, taka zdobycz byłaby bardzo cenna, bo kaski się w Kijowie skończyły, a kamizelki nigdy nie były szczególnie dostępnym towarem. Ale ponoć Kliczko zabronił. A dlaczego Kliczko i czy to ten sam Kliczko, którego dzień wcześniej wygwizdali i spryskali gaśnicą, gdy próbował uspokoić tłum? Nie wiadomo. W ogóle, więcej tu niewiadomych niż wiadomych.

DSC_9419

Teraz w Ukraińskim Domu rezydują Afgańcy. Ale nie tacy prawdziwi Afgańczycy, jak dziennikarz Mustafa Nayyem, najbardziej popularna postać ukraińskiego fejsbuka, tylko Afgańcy, radzieccy weterani wojenni, powszechnie darzeni szacunkiem w krajach byłego ZSRR. Do nich zresztą jeszcze wrócimy. Obok Afgańców są Medycy, tak jak zresztą w każdym z rządowych budynków zajętych przez demonstrantów. Jest nawet oddział chirurgii. Dalej Biblioteka (z każdym dniem lepiej zaopatrzona), Kino i Punkt Zbioru/wydania odzieży. Gdy skończy się rewolucja, ktoś otworzy z tego niezły lumpeks, bo nadwyżki towaru są spore.

DSC_8233-Edit

Punkt zbioru/ wydawania odzieży

DSC_9543-Edit

Biblioteka. Rośnie jak na drożdżach

Ze schodów Domu Europejskiego rozpościera się piękny widok na Hruszewskiego. Idę w tą stronę, mijając kobiety mozolnie skuwające lód z ulicy. Syzyfowa to praca, bo kilkaset metrów dalej, za barykadami, milicja nieustannie leje wodę. Nie bardzo wiadomo po co, skoro ta spływa sobie elegancko wyrąbanymi kanałami aż do studzienek przy Placu Europejskim. Kilkadziesiąt osób dzień i noc pilnuje, żeby kanały i studzienki były drożne, a woda nie zalała protestujących. Nadwyżki lodu są skuwane, pakowane do worków i wynoszone na barykady.

DSC_9213

Z drugiej strony chłopaki grają w piłkę. Jest ładnie wyrysowane boisko, drewniane bramki i spora publika. To na pewno lepszy sposób na rozgrzewkę niż wielkie szachy, ustawione na Majdanie. Idąc dalej mijam miejsca, w których zginęli Siergiej Nigojan i Michaił Żyzniewski, górki z kwiatów, przyozdobione zdjęciami, świętymi obrazami, otoczone zniczami. Cały czas ktoś przystaje, przeżegna się, świeczkę zapali.

DSC_9560

DSC_8160

DSC_8129-2

Pomnik “Chwała Bohaterom Ukrainy”, z kartonów. Następnego dnia gdzieś zniknął.

DSC_9711

Ukraińscy nacjonaliści klękają przy pomniku pamięci Białorusina. Taka sytuacja.

Zmierzcha. Po ulicy niesie się dźwięk drewnianego rogu, przywołującego wojów na stanowiska. W parku, za barykadami, goreją ogniska Wroga. Czarne mają stroje, a srebrne tarcze. A jeszcze mają pałki i broń, której łuski walają się po całym parku. Straszni są.

DSC_9959

DSC_9385

DSC_8048

DSC_8046

Wróg u bram

DSC_8753

Ale ci po tej stronie też nie lepsi. Twarze czarne, jakby z piekła rodem. Sadzą umorusane, błyszczą się tylko ślepia i zęby białe. Bo zęby białe, a nie złote mają, co znaczy, że nowi ludzie tu siedzą. Stary człowiek, o konserwatywnym, sowieckim guście, zainwestowałby w porządne, złote jedynki, a nie jakieś takie  bieda-plomby. Więc albo tu biedota siedzi, albo gusta się zmieniły. Ale co kogo zapytam, to inteligent. Tu muzyk, tam aktor, ten przedsiębiorca. Najwięcej studenciaków.

DSC_9980

DSC_8082

DSC_8341

DSC_8565

DSC_8655

Według badań socjologów “statystyczny majdańczyk” to mużyk (86%), lat 37, dobrze wykształcony (aż 43% ma wyższe wykształcenie). Aż 88% populacji Majdanu to przyjezdni, co wydaje się dziwne, ale wynika prawdopodobnie z metodologii badania. Kijowianie przychodzą na wiece i barykady wieczorem, po pracy, zajęciach. Przyjezdni nie mają nic do roboty w mieście, więc żyją po namiotach i noclegowniach w zajętych budynkach. Poznałem wielu takich, którzy spędzili tu już ponad 2 miesiące. To prawda, że większość (55%) przyjezdnych pochodzi z zachodniej Ukrainy, ale nie brakuje i tych ze wschodu (21%). Z centrum kraju jest 24% protestujących. Tylko 3% należy do jakiejś partii politycznej. Jedynie 27% ankietowanych uważa za sensowne negocjacje opozycji z władzą.

 DSC_9100 DSC_9048

Choć za barykadami wybuchają bomby, w Kijowie życie płynie spokojnie. Jak gdyby nigdy nic. I tylko gdy wsłuchać się w rozmowy ludzi w metrze i warzywniaku, to widać że spokój jest pozorny. Ukraińcy są głęboko podzieleni i na pewno nie wszyscy Kijowianie popierają protesty. Trudno powiedzieć nawet, czy większość, tak jak trudno o naprawdę miarodajne badania opinii publicznej. Źli protestanci zabrali dzieciom choinkę i miejskie lodowisko, no jak tak można?

DSC_8615-Edit

DSC_7989-2

DSC_8091

DSC_8403

Napięcie jest ogromne. “Złapali tituszkę!” Słyszę krzyki, bijatykę i ogólne podniecenie. Chłopak strzelał z procy w milicję. Znaczy się prowokator, znaczy się – tituszka. “Do Afgańców go! Już oni wiedzą, jak takich zmusić do mówienia!” Powiało grozą. Potem okazało się, że chłopak był z Prawego Sektora (czyli po właściwej stronie). Po co strzelał? Nikt nic nie wie, różne oddziały samoobrony często nie znają się wzajemnie, nie ufają. jeżeli widzisz kogoś pierwszy raz, to kto wie, kim może być?DSC_9998

Co będzie dalej? Nikt nie wie. Jego Wysokość nie wydaje się chętny do jakichkolwiek kompromisów, a jedynym kompromisem na jaki mogą się teraz zgodzić demonstranci, są przyspieszone wybory. Jedno jest pewne – z barykad nikt się nie cofnie, za dużo mają do stracenia. Jeśli impas będzie trwał dalej, wkrótce znowu dojdzie do walk i rozlewu krwi.

DSC_9122

Łuski po gumowych kulach, którymi strzelała milicja. Wala się tego pełno.

DSC_8626

Papierosy dla chłopaków z Hruszewskiego

DSC_9746

DSC_9234

DSC_7994

DSC_8651

Zamiast reklam, ogłoszenia: “Wojna”, “Kto nie był na Hruszewskiego – nie mużyk”, itd. Po lewej: ćwiczenia z strzelania, na razie tylko fajerwerkami.

DSC_9777

Aha, na koniec jeszcze bonus. Takie zdjęcie podesłał Tomek. To screen z jakiejś gry (Stalker?)  tomasz bartkowiak

A to Ukraina:

DSC_9726

Znajdź różnice.

 

Więcej foteczek (trochę innych niż te powyższe) w galerii.