O Książce

Idąc utartym szlakiem każdego co bardziej znanego lub przekonanego o swojej wyjątkowości podróżnika wydałem  książkę – „Po Bajkale”. A właściwie to nasza rowerowa eskapada po Bajkale zaczęła się od propozycji wydawniczej, o czym niżej. Nie będę się tu reklamował, zachęcam do poczytania recenzji na lubimyczytać.pl. Dostałem wyróżnienie Nagrodach Magellana na najlepszą książkę podróżniczą, więc chyba da się to czytać 🙂

 

Od siebie powiem tylko dwa słowa, jak do tego doszło.

W 2008 roku mieszkałem w Irkucku, nad Bajkałem i było cudownie. Już wtedy chciałem przejechać się po zamarzniętym jeziorze rowerem, ale zabrakło mi doświadczenia, sprzętu i jaj. Skończyło się na krótkiej wycieczce na nartach biegowych w kwietniu, kiedy Święte Morze już rozmarzało. W czerwcu kupiłem rower i pojechalem samotnie do Mongolii zobaczyć zaćmienie słońca.

Minęło trochę lat, wszedłem na kilka gór, zacząłem pisywać bloga i artykuły do gazet, aż w końcu odezwało się wydawnictwo z propozycją opublikowania książki. To super, ale nie chciałem żeby była to nudna opowieść podróżnika z grubsza o niczym – jest tego wystarczająco dużo w Empiku. Pomyślałem, że to świetna okazja, zeby spełnić wreszcie wielkie marzenie – przejechać cały Bajkał rowerem w warunkach syberyjskiej zimy. Nie żebym jakoś straszliwie lubił zimno – po prostu w lecie jest to niemożliwe. A jak wrócę, to napiszę książkę, poczekacie? Poczekali.

Od wyprawy minęło dwa lata, to wystarczająco długi czas zeby tekst dojrzał i nadał się do publikacji. Książka jest więc o przygodach sprzed 7 lat – jak wygląda życie na Syberii widziane oczyma prawie tubylca, jak kupić rower w Irkucku i sprzedać go w Mongolii,  jak mojego przyjaciela prawie zjadły niedźwiedzie, jak jedzie się samemu po nieskończonym stepie. Są nawet duchy!

Druga część to opowieść o zimnie, ale też prawdzie dobrze i pięknie, bo to właśnie Bajkał. Jest jeszcze trochę potu, krwi i łez, bo to podróż. I jeszcze o tym, że można podróżować lękając się podróżowania 🙂

Także kupujcie, kupujcie.

Książka jest w każdym Empiku, a jeśli nie ma to zawsze można, a nawet trzeba zamówić 🙂  A autografy rozdaję na prawo i lewo na licznych prezentacjach i spotkaniach, zapraszam do kontaktu!

A gdyby ktokolwiek się jeszcze wahał, oto zdjęcie kotka. Kotka Mruszczowa.

DSC_5612

Leave a Reply